WYSYŁAMY FEDEX (EXPRESS) I WYSYŁKA JEST...
BEZPŁATNIE POWYŻEJ 150 EURO (Z WYŁĄCZENIEM STALI TOYO)
Przejdź do treści
Kenny Son wkłada wiele wysiłku i intymności w projektowane i produkowane przez siebie przedmioty, mając nadzieję, że ich przyszli właściciele to zauważą i doświadczą, umieszczając dzieła na swoich stołach lub biurkach. Nauczywszy się opanowywać techniki, które pozwalają mu pracować z materiałami takimi jak mosiądz, miedź i beton, Kenny uruchomił Studiokyss w 2013 roku, łącząc produkcję swoich projektów w małych seriach i grupując myśli. Rozmawialiśmy z Kennym o tym, jak do tego wszystkiego doszło.



„.. Mówiąc najprościej, chodzi bardziej o równowagę dobrego projektu i dobrego rzemiosła. Moim zdaniem dzieło, które wspiera jedno i drugie, może przetrwać bardzo długo, natomiast dzieło, któremu brakuje jednego lub drugiego, w najbliższej przyszłości zostanie wymazane z naszej pamięci”.

Urodziłeś się w Korei Południowej, a później przeniosłeś się do Australii. Kiedy przeprowadziłeś się do Australii? Czy nadal masz kontakt z Koreą Południową i czy ma to wpływ na Twoją pracę?
Urodziłem się w Korei Południowej w 1987 r. i przeprowadziłem się do Australii w 1996 r. Jeśli chodzi o pracę, nigdy nie podejmowałem świadomych prób utrzymywania kontaktu z moim krajem, ale myślę, że przychodzi mi to naturalnie, bo mam to we krwi. Z tego powodu zarówno Australię, jak i Koreę nazywam swoim domem, a dorastałam w otoczeniu przedmiotów i kształtów codziennego użytku, które należą do obu kultur.

Masz tytuł licencjata w dziedzinie sztuk wizualnych ze specjalizacją metal i przedmioty, a w 2013 roku ukończyłeś studia magisterskie z projektowania ze specjalizacją przedmioty i akcesoria. Patrząc na to, gdzie teraz jesteś, wygląda to na idealne połączenie. Jak wspominasz te okresy?
Kiedy teraz o tym myślę, stwierdzam, że było to rzeczywiście idealne połączenie, które ukształtowało to, kim jestem dzisiaj. Pamiętam, że spędziłem lata kawalerskie na tworzeniu prac, nie zastanawiając się zbytnio nad tym, jak będzie ona częścią tego świata, kiedy już ją skończę. Będąc w szkole artystycznej, pomyślałam, że jedynym rozwiązaniem jest organizowanie wystaw i umieszczanie moich prac za przeszkloną wystawą.

Zawsze jednak interesowała mnie praca związana z łączeniem ludzi i interakcją z nimi, i chciałem znaleźć sposoby opracowania metody osiągnięcia tego celu. Miałem pewność, jak zachowują się materiały i jak mam osiągnąć określony kształt lub formę, ale nie wiedziałem, co zrobić z ukończonymi pracami. Mój kurs magisterski był niemal idealną odpowiedzią na moje problemy i pytania.

Znalazłem sposoby na przekształcenie projektu w produkcję w małych seriach i nauczyłem się grupować moje myśli, wizualizacje, tożsamość i faktyczną pracę w jeden element, który ostatecznie stał się „Studiokyss”.

Czy zacząłeś Studiokyss przed czy po 6-miesięcznym programie mentorskim dotyczącym rzemiosła metalowego w Korei?
Założyłem Studiokyss w 2012 roku, kończąc studia magisterskie. Miałem to szczęście, że zostałem zauważony na bardzo wczesnym etapie Studiokyss i zaraz po ukończeniu studiów stało się to moją główną formą pracy. Program mentorski nastąpił niedługo po ukończeniu studiów.

Jakich najcenniejszych umiejętności lub technik nauczyłeś się podczas mentoringu od wyznaczonego mistrza rzemiosła metalowego „Sung-joon Cho”? Czy nadal je stosujesz?
Podczas tego programu poznałem szeroką gamę tradycyjnych technik rzemiosła metalowego i przez te 6 miesięcy każdego dnia spędzałem na ich doskonaleniu. Ale gdybym miał wybrać tylko jedną z wielu rzeczy, których nauczyłem się z tego doświadczenia, byłaby to cierpliwość. Bywały dni, że całe 9 godzin dziennie spędzałem w warsztacie, próbując opanować tylko jedną technikę. Ostatecznym efektem końcowym jest szczegół projektu. Wszystko zależy od szczegółów. Moim zdaniem to detale decydują lub psują projekt.



..Wszystko zależy od szczegółów. Moim zdaniem to szczegóły decydują o kształcie lub niszczą projekt.”

Kiedy już stwierdzisz, że Twoim celem jest „tworzenie pracy, która ma życie”; przedmioty, które dodają znaczenia i wartości codziennemu otoczeniu. Czy uważasz, że użyte materiały mają znaczenie w tym przypadku? Na przykład, używasz teraz wielu materiałów, takich jak metal czy beton, które pochodzą z natury, co daje im więcej „życia” niż plastik?
Mój cel, jakim jest „tworzenie pracy za pomocą życia”, ma niewiele wspólnego z materiałami, których używam. Mówiąc najprościej, chodzi bardziej o równowagę dobrego projektu i dobrego rzemiosła. Moim zdaniem dzieło, które wspiera jedno i drugie, może przetrwać bardzo długo, natomiast dzieło, któremu brakuje jednego lub drugiego, zostanie w niedalekiej przyszłości wymazane z naszej pamięci. To jest właśnie powód, dla którego mamy tak wiele „zlekceważonych” przedmiotów na tym świecie, ponieważ faktem jest, że bardzo niewielu ludzi potrafi dobrze robić obie rzeczy.

Jakie są Twoje źródła inspiracji?
Moje codzienne spotkania i otoczenie zawsze mnie inspirują, niezależnie od tego, czy jest to przyroda, czy zwykły dzień. Kiedy tylko dostanę trochę wolnego od pracy, staram się podróżować. Związane z pracą czy nie, bardzo wierzę w podróżowanie. To naprawdę świetnie wpływa na Twój umysł i etykę pracy. Niedawno odbyłem Great Ocean Drive w Melbourne. Chciałem to zrobić od dawna i każdy kilometr był tego wart. Odmłodzenie i motywacja to dwie rzeczy, które dał mi ten wyjazd.

Dziękuję bardzo Kenny'emu.
Dowiedz się więcej o Studiokyss i aktualnej kolekcji na stronie kolekcji Studiokyss.
Fotografia: Studiokyss
Wywiad i tekst: Tico Oudhuis i Robin Jansen

Dostępność